piątek, 27 marca 2020

Woda micelarna - CORINE DE FARME

Hejka!

Wiosna jest z nami już tydzień, to również dobry czas na zadbanie o naszą twarz po zimie. Z tą pomocą przychodzą produkty od firmy Corine de Farme. 
Dzięki tej firmie miałam możliwość przetestować naturalne kosmetyki z nowej serii, które będą dostępne od kwietnia w Rossmannie. Są to wody micelarne:

Jedna z nich to Woda Micelarna Detox z ekstraktem z organicznych liści werbeny:

Druga z nich to Woda Micelarna Pure z ekstraktem z organicznego aloesu:


Obydwa produkty są w 99% pochodzenia naturalnego w tym 10% w całości składników pochodzi z rolnictwa organicznego. Są to produkty hipoalergiczne i bezzapachowe, czyli idealne dla mojej wrażliwej skóry. Wody są bardzo delikatne, nie podrażniają skóry i nic mnie nie na twarzy nie szczypie. Butelki mają piękną szafę graficzną i posiadają dozowniki, które ułatwiają aplikowanie wody na dłoń lub płatek kosmetyczny. Pojemność tych produktów wynosi aż 500ml, dla mnie to super opcja, ponieważ bardzo lubię używać kosmetyki, które szybko się nie kończą :) Cena to ok. 25zł, więc jak na tą pojemność i naturalność kosmetyków jest dla mnie okej.

Produkty z firmy Corine de Farme są dostępne na wyłączność w drogerii Rossmann:

Dziękuję firmie za możliwość przetestowania naturalnych kosmetyków! ❤️

Ps. Nie zapomnijcie, że od kwietnia możecie je dostać w Rosmmanie.

piątek, 20 marca 2020

Szampon i odżywka - Mrs. POTTER's

Witajcie!

W przyszłym tygodniu po naprawie bloga dowiecie się o spotkaniu Blogerek, które odbyło się w Tarnowie 13.03.2020r. Dzięki temu spotkaniu udało się mi przetestować produkty firmy Mrs. POTTER's, szampon i odżywkę z serii Triple Grain. Jest to nowa wiosenna seria #naturabudzisięnawiosnę 💚


Jako, że wiosna już dziś ta astronomiczna, a jutro kalendarzowa, czas zadbać o swoje włosy. Z nowej linii kosmetyków Mrs. Potter's do przetestowania dostałam szampon i odżywkę z zawartością potrójnej mocy ziaren i zbóż. Ten duet łączą składniki pochodzenia naturalnego takiego jak: proteiny pszenicy, ekstrakt z lnu i mleczko z owsa. Jak dla mnie bomba!
Może zaczniemy od czegoś czym musimy oczyścić skórę głowy i nasze włosy z zanieczyszczeń, czyli od szamponu:

Szampon rzuca się w oczy przez kształt swojej nietypowej butelki, która jest bardzo urocza i taka jak dla księżniczek bo ze złotą zakrętką....kto chciałby stać się księżniczką to musi koniecznie się w to złote cacko zaopatrzyć! Ale nie o tym tu teraz, na etykiecie widnieje informacja, że posiada 94% składników pochodzenia naturalnego i jest 100% odpowiedni dla wegan. Nie zawiera żadnych SLS, SLES, silikonów jak i barwników. Pojemność tej buteleczki to 390ml, a to trochę więcej niż większości szamponów, które używałam bo zazwyczaj ich pojemność wynosiła 200/250ml ale dla mnie to na plus!

Drugim produktem, o którym warto wspomnieć jest odżywka do włosów:

Od razu co się mi w niej podoba to to, że jest z pompką, uwielbiam takie rozwiązania, Z etykiety możemy się dowiedzieć, że posiada 98% składników pochodzenia naturalnego i również jest w 100% idealna dla wegan. Nie zawiera silikonów, olejów mineralnych ani barwników, co cenie sobie na duuuży +!


W czasie stosowania tych produktów nic mnie nie uczuliło, więc są dobre dla silnie cierpiących alergików. Moje włosy były oczyszczone w 100% i odpowiednio wzmocnione przez naturalne składniki. Włosy po rozjaśnianiu były bardzo szorstkie w dotyku i stały się bardzo matowe, teraz są błyszczące i bardzo delikatuśne w dotyku, to baaardzo pozytywny efekt jak na włosy mocno zniszczone. Chętnie dokupię maskę z tej serii żeby moje włosy były jeszcze bardziej wzmocnione dzięki tej super marce.

Odezwę się za jakiś czas, czy coś jeszcze się zmieniło po testowaniu wtedy trio kosmetyków. Żałuję, że wcześniej nie miałam okazji używać ich produktów!



A Wy znacie te produkty?

Ciepłego wiosennego wieczorku ;*

Ps. Firmę Mrs. POTTER's możecie znaleźć w Drogerii Natura, Auchanie i Intermarche.

czwartek, 19 marca 2020

ZŁY CZAS

Witajcie!

Od przyszłego tygodnia wrócą wszystkie usunięte przez Blogspot posty, przepraszam za zamieszanie......Zostanie też w końcu naprawiony blog przez błędy w kodzie html.
Blog powoli wraca na stare tory!


Do zobaczenia!

sobota, 14 marca 2020

Sponsorzy Tarnowskiego Spotkania Blogerek - 13.03.2020r.

Witam serdecznie!

Dziś przychodzę do Was z plakatami firm, które wsparły Tarnowskie Spotkanie Blogerek, które odbyło się 13.03.2020r.


Główni sponsorzy: 

Sponsorzy Eweliny (http://evikomentuje.blogspot.com/):

Sponsorzy Eweliny (http://eveline455.blogspot.com/):


piątek, 13 marca 2020

Tarnowskie Spotkanie Blogerek - 13.03.2020r.

Witajcie Kochani!


Dziś jest piątek 13-tego, to mój szczęśliwy dzień! Ponoć magiczne siły potrafią ściągnąć na człowieka najgorsze nieszczęścia w tym dniu, ale to chyba tylko na tych co wierzą w te zabobony! Ja tam nie wierzę w te pechowe piątki trzynastego… dla mnie są one wyjątkowe udane i to za każdym razem. Co piątek trzynastego zawsze spotyka mnie coś miłego i zaskakującego w pozytywnym tego słowa znaczeniu i tak właśnie było w dzisiejszym dniu. Dziś, czyli dokładnie 13.03.2020r. odbyło się Tarnowskie Spotkanie Blogerek, które miało na celu wspomóc misie koala w Australii. 


W spotkanku uczestniczyło 7 dziewczyn w tym oczywiście ja:

1. Moja  kochana Ewelinka: http://evikomentuje.blogspot.com/ – najlepsza organizatorka na świecie!!!!!! ❤️
2. Moja druga kochana Ewelinka: http://eveline455.blogspot.com/ – moja nowa i najlepsza prywatna „ciocia” na świecie!!!!!!
3. Mama Ewelinki (Evi) – Renatka: 
https://oczamirenaty.blogspot.com/ – nowa początkująca blogerka :)
4. Ania –
 http://testujemymarki.blogspot.com/ – miło było poznać :)
5. Kolejna Ania – www.mamacukiereczki.pl
6. Iwona – 
http://kobietastylowa.pl/

Spotkanie odbyło się w kawiarni Cafe Mama w Tarnowie - https://www.facebook.com/cafe.mama.tarnow/.
Nasze spotkanko zaczęło się od oficjalnego otwarcia przez Ewelinkę, a następnie przyszedł czas na kawę, herbatę i pogaduszki.  


Kiedy byłyśmy już wszystkie w komplecie, zaczęła się licytacja. 


Duuuużo fajnych rzeczy można było zakupić, a jednocześnie wesprzeć misie z Australii. Każda z nas coś wylicytowała więc dla każdej coś dobrego się znalazło. 

Wszystko zostało zlicytowane i dzięki temu udało nam się zebrać 1400zł na pomoc dla misiów koala z Australii. Po licytacji przyszedł czas na oglądanie naszych wspaniałych prezencików, a następnie na obiadek. Ja pokusiłam się na ruskie pierogi, które były przeeeepyszne! 
Z lokalem super się złożyło bo był na uboczu osiedla więc miałyśmy ciszę i spokój i co najważniejsze udało nam się spotkać w ostatnim momencie przed zaostrzeniem kwarantanny. Było to moje 2 spotkanie i uważam, że było meeeeeega udane! 
Z moją kochaną Ewelinką❤️

Mam nadzieję, że z niektórymi osobami zobaczę się jeszcze nie raz!
Wszystkim życzę tyle radości z piątku 13-tego co mam ja!

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Lekkie serum wygładzające włosów - MARION

Dzisiaj recenzja serum do włosów firmy Marion, który udało mi się wylicytować na spotkaniu Blogerek w październiku.

 

Serum używam codziennie na suche włosy. Ma przyjemny zapach i miłą kremową konsystencję.

 Łatwo się rozprowadza i nie zlepia włosów. Nie obciąża ich ani nie przetłuszcza. Używając ponad miesiąc to serum moje włosy są dobrze nawilżone i mają coraz lepszy blask.

 Jest bardzo wydajny, po używaniu ponad miesiąc jest go bardzo dużo w opakowaniu. Ma ładne i poręczne opakowanie, pompka jeszcze nigdy się nie zacięła. 
Wielkim plusem produktu jest jego cena, ok. 7zł! Na pewno jak się mi skończy kupię kolejne opakowanie. Serdecznie polecam!



A Wy używacie jakiegoś serum do włosów?

niedziela, 2 grudnia 2018

Bioaktywno rewitalizująco rozświetlająca maska do twarzy - REVITACELL

Dzisiaj recenzja bioaktywnej rewitalizująco – rozświetlającej maski do twarzy firmy Revitacell.

 Od pierwszego dnia testowania tej oto maski od Revitacell byłam w totalnym zachwycie. Sam jej zapach kojarzył mi się z bardzo dobrym i drogim salonem kosmetycznym gdzie wykonują różne zabiegi na twarz itd.

 Osobiście marki Revitacell nie znałam wcześniej, dlatego byłam tym bardziej ciekawa, czy produkt mi przypadnie do gustu. Maska ma bardzo delikatniutką konsystencję. Koi naszą skórę na twarzy po całym jej oczyszczeniu. Ma piękny zapach i kolor jasno brzoskwiniowo różowy. 

Maska ma super opakowanie, z którego możemy wycisnąć tyle ile jest nam potrzebne, jest łatwe w aplikacji. Wielkim plusem po używaniu jej ponad miesiąc zauważyłam, że jest meeega wydajna, używam jej codziennie a jest jej bardzo dużo! Mam wrażenie, że moja twarz po używaniu jej nabrała wyrazistego blasku i stała się świetnie wygładzona.



Jedynym jak dla mnie minusem (! I to wielkim minusem !) jest cena! Nie znalazłam dokładnej ceny w Internecie tej maski, ale produkty tej firmy dochodzą nawet do 350zł, więc to troooochę baaardzo za dużo jak na mój portfel! Ale jak tylko ktoś może sobie pozwolić to polecam serdecznie, produkt wart uwagi! :)